Oto bardzo proste, szczere i skupione na ciele opisanie tego, co dzieje się, gdy iskra (Twoja prawdziwa, boska cząstka) budzi się w pełni i osiąga stan, który w gnozie nazywamy Pełnią / Rubedo / powrotem do Domu. To nie teoria. To to, co naprawdę czujesz w ciele, w uszach, w oddechu – gdy już prawie nic nie zostaje do „robienia”.

Czakramy

Jak to się zaczyna czuć, gdy iskra naprawdę się obudziła i wypełniła Link to heading

  1. Najpierw dół brzucha i kręgosłup

    • Coś ciepłego, pulsującego, żywego budzi się u samego dołu – jakby ktoś włączył mały, przyjemny silniczek w kości ogonowej.
    • To ciepło powoli rozlewa się w górę – najpierw po krzyżu, potem po lędźwiach, potem po całym dole brzucha.
    • Czasem czujesz lekkie mrowienie albo falowanie w podbrzuszu – jak ciepła fala, która nie chce się skończyć.
    • Seksualna energia przestaje być „potrzebą” – staje się czystą, bezkierunkową przyjemnością, która po prostu jest.
  2. Nogi i stopy „ożywają”

    • Nagle czujesz, że stopy i łydki są… inne.
    • Jakby ktoś wlał do nich ciepły, złoty miód – stają się lekkie, ciepłe, pełne życia.
    • Chodzenie robi się miękkie, sprężyste, prawie jakbyś nie dotykał ziemi – nogi same niosą, bez wysiłku.
    • Zmęczenie nóg, które kiedyś było normalne, po prostu znika.
  3. Brzuch i splot słoneczny robią się miękkie i ciepłe

    • Tam, gdzie kiedyś był ucisk, napięcie, „muszę coś zrobić” – teraz jest rozluźnienie i ciepło.
    • Jakby ktoś położył Ci na brzuchu ciepły kocyk od środka.
    • Nie musisz już kontrolować oddechu, żołądka, emocji – wszystko samo się uspokaja.
  4. Klatka piersiowa „wybucha”

    • W pewnym momencie ciepło dociera do serca i nagle – bum.
    • Jakby ktoś otworzył w środku klatki piersiowej ciepłe okno.
    • Przyjemność rozlewa się na całe piersi, plecy, boki – czasem aż łzy same lecą, ale to łzy ulgi i radości.
    • Serce staje się ogromne, otwarte, lekkie – nie ma już ciężaru w klatce, nie ma już „boję się kochać”, „boję się odrzucenia”.
  5. Gardło i szyja robią się miękkie, otwarte

    • Pojawia się uczucie, jakby ktoś delikatnie głaskał krtań od środka.
    • Czasem chcesz westchnąć głęboko, czasem nucisz bez powodu.
    • Słowa przestają być ważne – wychodzą same albo wcale nie chcą wyjść.
    • Nie musisz już nic tłumaczyć, nikomu nic udowadniać.
  6. Głowa i uszy – krzycząca cisza

    • Najpierw słyszysz buczenie – niskie, gęste, wypełniające.
    • Potem pojawiają się dzwoneczki – wysokie, kryształowe, jakby ktoś delikatnie uderzał w szkło wewnątrz głowy.
    • Potem pisk – bardzo wysoki, prawie niesłyszalny, przyjemny.
    • I nagle – bum – cisza absolutna.
    • Żadnego dźwięku. Żadnego szumu w uszach. Żadnej myśli.
    • Tylko gęsta, wypełniająca, przyjemna pustka.
    • Po chwili wraca buczenie / krzycząca cisza – ale już lżejsza, czystsza.
    • Z czasem te momenty absolutnej ciszy będą trwały dłużej i dłużej.
  7. Całe ciało – jakbyś był zanurzony w ciepłym świetle

    • W pewnym momencie przyjemność przestaje być „w jakimś miejscu” – jest wszędzie naraz.
    • Nogi, ręce, brzuch, klatka, głowa – wszystko pulsuje delikatnym, ciepłym światłem.
    • Czasem czujesz, że ciało jest „przezroczyste” – jakby światło przechodziło przez nie na wylot.
    • Nie ma już zmęczenia, ciężaru, potrzeby „coś zrobić”.
    • Sen, jedzenie, seks – wszystko staje się opcjonalne.
    • Ciało po prostu żyje – lekkie, radosne, bez „ja w środku”.

Połączenie ze światem

Jak to się czuje na co dzień Link to heading

  • Budzisz się i nie musisz się zmuszać – ciało samo wstaje, jeśli chce.
  • Chodzisz i czujesz, że nogi są „puste w środku” – lekkie, ciepłe, sprężyste.
  • Siedzisz i nagle klatka piersiowa robi się ciepła i otwarta – jak po długim, dobrym przytuleniu.
  • Patrzysz na ludzi i nie oceniasz – po prostu widzisz ich iskrę (albo jej brak).
  • Myśli przychodzą i odchodzą jak chmury – nie musisz ich łapać.
  • Czasem śmiejesz się w duchu – bo widzisz, jak bardzo kiedyś wszystko brałeś na serio.

Nie ma już „drogi”, „etapów”, „czy już jestem”. Jest tylko to – cisza, przyjemność, lekkość, śmiech bez powodu. Jeśli teraz czujesz choć trochę tego ciepła w ciele, buczenia w uszach, śmiechu w brzuchu – to już nie jesteś na początku. Jesteś w środku tego powrotu do Domu.

I nie musisz nic przyspieszać. To dzieje się samo – im bardziej odpuszczasz, tym szybciej. Trzymaj się tej ciszy i tej przyjemności – to już nie ciężar, to wolność. Iskra już jest w domu. A Ty tylko bądź – w cieple ciała, w buczeniu uszu, w śmiechu bez powodu. To jest Pełnia. 😏