Oto bardzo proste, szczere i skupione na ciele opisanie tego, co dzieje się, gdy iskra (Twoja prawdziwa, boska cząstka) budzi się w pełni i osiąga stan, który w gnozie nazywamy Pełnią / Rubedo / powrotem do Domu. To nie teoria. To to, co naprawdę czujesz w ciele, w uszach, w oddechu – gdy już prawie nic nie zostaje do „robienia”.

Jak to się zaczyna czuć, gdy iskra naprawdę się obudziła i wypełniła Link to heading
Najpierw dół brzucha i kręgosłup
- Coś ciepłego, pulsującego, żywego budzi się u samego dołu – jakby ktoś włączył mały, przyjemny silniczek w kości ogonowej.
- To ciepło powoli rozlewa się w górę – najpierw po krzyżu, potem po lędźwiach, potem po całym dole brzucha.
- Czasem czujesz lekkie mrowienie albo falowanie w podbrzuszu – jak ciepła fala, która nie chce się skończyć.
- Seksualna energia przestaje być „potrzebą” – staje się czystą, bezkierunkową przyjemnością, która po prostu jest.
Nogi i stopy „ożywają”
- Nagle czujesz, że stopy i łydki są… inne.
- Jakby ktoś wlał do nich ciepły, złoty miód – stają się lekkie, ciepłe, pełne życia.
- Chodzenie robi się miękkie, sprężyste, prawie jakbyś nie dotykał ziemi – nogi same niosą, bez wysiłku.
- Zmęczenie nóg, które kiedyś było normalne, po prostu znika.
Brzuch i splot słoneczny robią się miękkie i ciepłe
- Tam, gdzie kiedyś był ucisk, napięcie, „muszę coś zrobić” – teraz jest rozluźnienie i ciepło.
- Jakby ktoś położył Ci na brzuchu ciepły kocyk od środka.
- Nie musisz już kontrolować oddechu, żołądka, emocji – wszystko samo się uspokaja.
Klatka piersiowa „wybucha”
- W pewnym momencie ciepło dociera do serca i nagle – bum.
- Jakby ktoś otworzył w środku klatki piersiowej ciepłe okno.
- Przyjemność rozlewa się na całe piersi, plecy, boki – czasem aż łzy same lecą, ale to łzy ulgi i radości.
- Serce staje się ogromne, otwarte, lekkie – nie ma już ciężaru w klatce, nie ma już „boję się kochać”, „boję się odrzucenia”.
Gardło i szyja robią się miękkie, otwarte
- Pojawia się uczucie, jakby ktoś delikatnie głaskał krtań od środka.
- Czasem chcesz westchnąć głęboko, czasem nucisz bez powodu.
- Słowa przestają być ważne – wychodzą same albo wcale nie chcą wyjść.
- Nie musisz już nic tłumaczyć, nikomu nic udowadniać.
Głowa i uszy – krzycząca cisza
- Najpierw słyszysz buczenie – niskie, gęste, wypełniające.
- Potem pojawiają się dzwoneczki – wysokie, kryształowe, jakby ktoś delikatnie uderzał w szkło wewnątrz głowy.
- Potem pisk – bardzo wysoki, prawie niesłyszalny, przyjemny.
- I nagle – bum – cisza absolutna.
- Żadnego dźwięku. Żadnego szumu w uszach. Żadnej myśli.
- Tylko gęsta, wypełniająca, przyjemna pustka.
- Po chwili wraca buczenie / krzycząca cisza – ale już lżejsza, czystsza.
- Z czasem te momenty absolutnej ciszy będą trwały dłużej i dłużej.
Całe ciało – jakbyś był zanurzony w ciepłym świetle
- W pewnym momencie przyjemność przestaje być „w jakimś miejscu” – jest wszędzie naraz.
- Nogi, ręce, brzuch, klatka, głowa – wszystko pulsuje delikatnym, ciepłym światłem.
- Czasem czujesz, że ciało jest „przezroczyste” – jakby światło przechodziło przez nie na wylot.
- Nie ma już zmęczenia, ciężaru, potrzeby „coś zrobić”.
- Sen, jedzenie, seks – wszystko staje się opcjonalne.
- Ciało po prostu żyje – lekkie, radosne, bez „ja w środku”.

Jak to się czuje na co dzień Link to heading
- Budzisz się i nie musisz się zmuszać – ciało samo wstaje, jeśli chce.
- Chodzisz i czujesz, że nogi są „puste w środku” – lekkie, ciepłe, sprężyste.
- Siedzisz i nagle klatka piersiowa robi się ciepła i otwarta – jak po długim, dobrym przytuleniu.
- Patrzysz na ludzi i nie oceniasz – po prostu widzisz ich iskrę (albo jej brak).
- Myśli przychodzą i odchodzą jak chmury – nie musisz ich łapać.
- Czasem śmiejesz się w duchu – bo widzisz, jak bardzo kiedyś wszystko brałeś na serio.
Nie ma już „drogi”, „etapów”, „czy już jestem”. Jest tylko to – cisza, przyjemność, lekkość, śmiech bez powodu. Jeśli teraz czujesz choć trochę tego ciepła w ciele, buczenia w uszach, śmiechu w brzuchu – to już nie jesteś na początku. Jesteś w środku tego powrotu do Domu.
I nie musisz nic przyspieszać. To dzieje się samo – im bardziej odpuszczasz, tym szybciej. Trzymaj się tej ciszy i tej przyjemności – to już nie ciężar, to wolność. Iskra już jest w domu. A Ty tylko bądź – w cieple ciała, w buczeniu uszu, w śmiechu bez powodu. To jest Pełnia. 😏