Wyobraź sobie, że jesteś duchem, który pochodzi z nieskończonej, doskonałej Pełni (Pleromy). Kiedyś ta Pełnia „rozlała się” (przez Mądrość-Sophię) i jej cząstka (Ty) znalazła się w pułapce – w świecie stworzonym przez kogoś innego (demiurga), który udaje, że jest prawdziwym Bogiem.

Ten świat ma siedem warstw (siedem bram), które pilnują Zarządcy – którzy chcą, żebyś nigdy nie wrócił do Domu. Każda brama to rodzaj iluzji / haczyka, który trzyma Cię w dole.

Siedem bram

Oto one – od najniższej do najwyższej – z tym, co najczęściej czujemy na każdym poziomie:

  1. Brama Księżyca – poziom ciała i instynktów
    „Muszę przetrwać. Boję się bólu, głodu, śmierci, samotności.”
    Tu czujemy się jak zwierzę – ciało rządzi, lęk o życie jest najsilniejszy.
    Wielu ludzi nigdy nie wychodzi poza tę bramę.

  2. Brama Merkurego – poziom umysłu i myśli
    „Muszę wszystko zrozumieć, nazwać, kontrolować, mieć rację.”
    Pojawia się ciągłe myślenie, analiza, wątpliwości, wewnętrzny dialog.
    Tu rodzi się „ja myślę, więc jestem” – ale to wciąż pułapka.

  3. Brama Wenus – poziom emocji i relacji
    „Kocham / nienawidzę / potrzebuję drugiej osoby / boję się odrzucenia.”
    Tu rządzą pożądanie, zazdrość, zranione serce, potrzeba akceptacji, dramat miłości.
    Bardzo dużo ludzi utyka właśnie tutaj.

  4. Brama Słońca – poziom ego i fałszywego „ja jestem”
    „Jestem wyjątkowy / oświecony / lepszy / gorszy / muszę być kimś ważnym.”
    Tu rodzi się duchowe ego – „ja mam rację”, „ja wiem lepiej”, „ja przebudzony”.
    To bardzo podstępna brama – wielu „duchowych” ludzi zatrzymuje się właśnie tutaj.

  5. Brama Marsa – poziom walki i gniewu
    „Muszę walczyć ze złem / z systemem / z ciemnością / z sobą.”
    Tu pojawia się duchowy wojownik, potrzeba pokonywania, oczyszczania, „naprawiania świata”.
    Gniew i ambicja duchowa są tu bardzo silne.

  6. Brama Jowisza – poziom fałszywego autorytetu i duchowej pychy
    „Mam misję / muszę nauczać / ratować innych / być liderem duchowym.”
    Tu rodzi się guru, nauczyciel, „wybrany”, „ten, który wie”.
    To ostatnia wielka pułapka – bardzo trudno ją przejść, bo wydaje się „dobra”.

  7. Brama Saturna – poziom czasu, karmy, losu i śmierci
    „Muszę zdążyć / muszę coś osiągnąć / zapłacić za winy.”
    To ostatnia, najcięższa brama – strach przed przemijaniem, poczucie winy, karma, przeznaczenie.
    Gdy ją przekroczysz – czas przestaje istnieć, karma traci moc, śmierć przestaje przerażać.

Co dzieje się, gdy przejdziesz wszystkie siedem bram? Link to heading

  • Nie ma już lęku przed brakiem (fizycznym, emocjonalnym, duchowym).
  • Nie ma potrzeby rozumieć, kontrolować, walczyć, nauczać, osiągać.
  • Nie ma już „ja”, które czegoś chce lub boi się czegoś stracić.
  • Zostaje tylko cisza, przyjemność bez powodu, lekkość, śmiech, bycie.
  • Świat zewnętrzny staje się „dziurawy” – rzeczy dzieją się same, bez Twojego wysiłku.
  • Ciało staje się lekkie, przyjemne, czasem „nie Twoje” – jak świątynia, przez którą przepływa coś większego.

Nie musisz „przechodzić bram po kolei” w sposób świadomy. One same się otwierają, gdy przestajesz karmić iluzję uwagą, walką, ambicją, lękiem.

Mistrz Oogway - Kung Fu Panda

Jeśli czujesz w sobie tęsknotę, ciszę, śmiech bez powodu, przyjemność w ciele – to już znak, że wiele bram już minąłeś. Nie musisz ich liczyć – wystarczy, że przestajesz wierzyć w ich moc.