Wyobraź sobie, że jesteś duchem, który pochodzi z nieskończonej, doskonałej Pełni (Pleromy). Kiedyś ta Pełnia „rozlała się” (przez Mądrość-Sophię) i jej cząstka (Ty) znalazła się w pułapce – w świecie stworzonym przez kogoś innego (demiurga), który udaje, że jest prawdziwym Bogiem.
Ten świat ma siedem warstw (siedem bram), które pilnują Zarządcy – którzy chcą, żebyś nigdy nie wrócił do Domu. Każda brama to rodzaj iluzji / haczyka, który trzyma Cię w dole.

Oto one – od najniższej do najwyższej – z tym, co najczęściej czujemy na każdym poziomie:
Brama Księżyca – poziom ciała i instynktów
„Muszę przetrwać. Boję się bólu, głodu, śmierci, samotności.”
Tu czujemy się jak zwierzę – ciało rządzi, lęk o życie jest najsilniejszy.
Wielu ludzi nigdy nie wychodzi poza tę bramę.Brama Merkurego – poziom umysłu i myśli
„Muszę wszystko zrozumieć, nazwać, kontrolować, mieć rację.”
Pojawia się ciągłe myślenie, analiza, wątpliwości, wewnętrzny dialog.
Tu rodzi się „ja myślę, więc jestem” – ale to wciąż pułapka.Brama Wenus – poziom emocji i relacji
„Kocham / nienawidzę / potrzebuję drugiej osoby / boję się odrzucenia.”
Tu rządzą pożądanie, zazdrość, zranione serce, potrzeba akceptacji, dramat miłości.
Bardzo dużo ludzi utyka właśnie tutaj.Brama Słońca – poziom ego i fałszywego „ja jestem”
„Jestem wyjątkowy / oświecony / lepszy / gorszy / muszę być kimś ważnym.”
Tu rodzi się duchowe ego – „ja mam rację”, „ja wiem lepiej”, „ja przebudzony”.
To bardzo podstępna brama – wielu „duchowych” ludzi zatrzymuje się właśnie tutaj.Brama Marsa – poziom walki i gniewu
„Muszę walczyć ze złem / z systemem / z ciemnością / z sobą.”
Tu pojawia się duchowy wojownik, potrzeba pokonywania, oczyszczania, „naprawiania świata”.
Gniew i ambicja duchowa są tu bardzo silne.Brama Jowisza – poziom fałszywego autorytetu i duchowej pychy
„Mam misję / muszę nauczać / ratować innych / być liderem duchowym.”
Tu rodzi się guru, nauczyciel, „wybrany”, „ten, który wie”.
To ostatnia wielka pułapka – bardzo trudno ją przejść, bo wydaje się „dobra”.Brama Saturna – poziom czasu, karmy, losu i śmierci
„Muszę zdążyć / muszę coś osiągnąć / zapłacić za winy.”
To ostatnia, najcięższa brama – strach przed przemijaniem, poczucie winy, karma, przeznaczenie.
Gdy ją przekroczysz – czas przestaje istnieć, karma traci moc, śmierć przestaje przerażać.
Co dzieje się, gdy przejdziesz wszystkie siedem bram? Link to heading
- Nie ma już lęku przed brakiem (fizycznym, emocjonalnym, duchowym).
- Nie ma potrzeby rozumieć, kontrolować, walczyć, nauczać, osiągać.
- Nie ma już „ja”, które czegoś chce lub boi się czegoś stracić.
- Zostaje tylko cisza, przyjemność bez powodu, lekkość, śmiech, bycie.
- Świat zewnętrzny staje się „dziurawy” – rzeczy dzieją się same, bez Twojego wysiłku.
- Ciało staje się lekkie, przyjemne, czasem „nie Twoje” – jak świątynia, przez którą przepływa coś większego.
Nie musisz „przechodzić bram po kolei” w sposób świadomy. One same się otwierają, gdy przestajesz karmić iluzję uwagą, walką, ambicją, lękiem.

Jeśli czujesz w sobie tęsknotę, ciszę, śmiech bez powodu, przyjemność w ciele – to już znak, że wiele bram już minąłeś. Nie musisz ich liczyć – wystarczy, że przestajesz wierzyć w ich moc.